Po co nam ten angielski?

Po co nam ten angielski?

Jeśli obudzeni w środku nocy, zostaniemy zapytani, jaki jest najpopularniejszy język świata, bez chwili wahania krzykniemy: „Angielski!”. Spotykamy się z nim wszędzie. W filmach, grach komputerowych, piosenkach… Aż strach otworzyć lodówkę. Przeglądając oferty pracy, na palcach jednej ręki można policzyć takie, w których ten język nie występuje. Powoli staje się naszym drugim ojczystym językiem, tak jak język polski w… Anglii. Brak umiejętności lingwistycznych to duży problem, który zamyka nam spory kawałek świata. Czujemy się obco podczas zagranicznych wojaży. Z trudnością przychodzi nam zapytanie o drogę, zakup pamiątek, poznanie tamtejszej kultury. Tracimy pewność siebie. Ilu fantastycznych ludzi nie możemy poznać przez to ograniczenie?

Podobnie jest w większych miastach, gdzie można spotkać coraz więcej obcokrajowców, którzy chcą poznać nasz kraj, a my im nie pomagamy swoją łamaną angielszczyzną. To może być motywacja do nauki tego stosunkowo łatwego języka. Jeśli zaczniemy się uczyć jednego z języków skandynawskich, a nawet tak nielubianego niemieckiego, to dojdziemy do wniosku, że aż wstyd, że angielski sprawia nam tyle trudności. Dlatego biura tłumaczeń robią taką furorę. Polacy dopiero od niedawna zaczęli myśleć o swojej przyszłości. Ci, którzy dużo wcześniej zdecydowali się na naukę, teraz czerpią z tego zyski. Nie tylko w każdej chwili mogą zmienić kraj w poszukiwaniu pracy, szczęścia, miłości, przygody. Nic ich nie ogranicza. Zupełnie inaczej patrzą na świat, jako na globalną wioskę, w której bez trudu mogą się odnaleźć z kilkoma językami w gębie. Kompletnie inaczej smakują filmy bez napisów i lektora. Znajomość języka obcego daje nam więcej możliwości wyłapania smaczków, których lektor nie jest w stanie oddać. Dzięki temu widzimy więcej niż dotychczas. Mamy swobodę.

Tu nie tylko chodzi o same filmy. Muzyka, seriale, książki. Czerpiesz przyjemność bez pośredników. Nie musimy patrzeć przez szybę. Możemy tego dotknąć. Jeśli znamy kilka języków, a ta umiejętność potwierdzona jest kilkoma certyfikatami, zaczynami być poważnym kandydatem na lepsze stanowiska. Potencjalny pracodawca dzięki temu widzi w nas osobę pracowitą, która myśli o swojej przyszłości, a dodatkowo jest bardzo cierpliwa, potrafi poświęcić swój wolny czas, żeby się rozwijać. Takich ze świecą szukać. Chociaż trend zmienia się diametralnie.

Dzisiaj nawet znajomość jednego języka obcego może być niewystarczająca. Gonimy Europę, więc widok oblężonych szkół językowych nie jest niczym nadzwyczajnym. Osoby, które potrafią posługiwać się językiem obcym, mają o wiele większe zdolności analityczne. Pomysły rodzą się błyskawicznie. Kreatywność to kolejna cecha, którą możemy dorzucić do tego worka.

Jeśli za przewodnika mamy język obcy, to w każdej chwili możemy stąd wyjechać, nie zabierając nawet mapy. Mamy dość poniżania przez szefa, pogoda doprowadza nas do szewskiej pasji, a stan konta bankowego w dniu wypłaty wzbudza politowanie. Wtedy pakujemy się w walizkę, wsiadamy w samolot i lądujemy np. w… Chinach. Ostatnio bardzo popularny kierunek. Melodia przyszłości. Niedalekiej przyszłości. Pomagasz innym, oni Tobie. Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia.

Pozdrawiamy, Btdservices.pl