Tłumacz pisemny vs tłumacz ustny

Tłumacz pisemny vs tłumacz ustny

Wiele osób nie dostrzega różnic między wieloma profesjami. Lekarz to lekarz, prawnik to prawnik, a tłumacz to tłumacz. Nikogo pewnie nie zdziwimy, ale zajmiemy się dzisiaj tym ostatnim zawodem. Spróbujemy wam wytłumaczyć, dlaczego nie można wrzucać wszystkich tłumaczy do jednej szuflady. Spróbujemy oddzielić ich grubą krechą, choć oczywiście kilka wspólnych mianowników nie da się nie zauważyć.

Przede wszystkim tłumacze ustni muszą działać na bieżąco, błyskotliwie i elastycznie reagować na wszelkie trudności. Tutaj nie ma czasu na odpowiednie przygotowanie. Jeśli masz problemy z pracą pod presją czasu – nie masz co myśleć o karierze tłumacza ustnego. Stres to chleb powszedni dla tego fachu. Inaczej jest tłumaczami pisemnymi, którzy mają do swojej dyspozycji wiele przydatnych źródeł. Słowniki, glosariusze, konsultacje z ekspertami… Jeśli maja dostateczną ilość czasu, wtedy przygotowanie bezbłędnego tekstu jest na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli przyszło im zajmować się skomplikowanymi tłumaczeniami technicznymi.

Kolejna ważna sprawa to poziom dokładności tłumaczenia. Nie ma żadnej wątpliwości, który tłumacz jest bardziej precyzyjny w swojej pracy. Nie ma to jednak nic wspólnego z wykształceniem, doświadczeniem czy zaangażowaniem. To tylko kwestia czasu. Tłumacz ustny nie ma chwili wytchnienia. Tłumaczy, dopóki nie zmieni go kolega po fachu. Zmęczenie to kolejny powód, dla którego nie można być skoncentrowanym na 100% przez cały czas. Tłumacz pisemny może robić sobie przerwy. Czasem sam sobie jest szefem, więc wie, w którym momencie jest najbardziej wydajny i wtedy zabiera się za pracę.

Kolejna różnica między tytułowymi tłumaczami to znajomość języka źródłowego i docelowy. Tłumacz ustny musi go znać bardzo biegle, żeby bez problemu działać na dwóch kierunkach, bez konieczności korzystania z materiałów referencyjnych. Tłumacz pisemny nie musi posiadać aż tak rozszerzonych umiejętności. Na co dzień zajmuje się jedynie przekładaniem na jeden język.

Ponadto, tłumacze ustni muszę wznieść się na wyżyny swoich umiejętności słuchania, żeby doskonale wyczuć odpowiedni ton czy jakość głosu, a nawet jego modulację. Cały czas musi poznawać obcy język, aby odbiorca go zrozumiał. Nieobce zatem powinny mu być metafory, analogie czy idiomy. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Poznawanie kultury kraju, wieczny kontakt z językiem. Podczas rozmowy nic nie może go zaskoczyć. Tutaj nie ma miejsca na improwizację i spoczywanie na laurach. Odcinanie kuponów nie wchodzi w grę.

Podsumowując, tłumaczeniem pisemnym i ustnym teoretycznie powinny zajmować się inne osoby, ale wielu tłumaczy traktuje łączenie tych dwóch zajęć jako urozmaicenie swojego życia zawodowego. Sprawdzenie się w innej roli, weryfikacja swojej uniwersalności w operowaniu językiem obcym.

Jeśli jednak nie jesteś komunikatywną osobą, wolisz pracować sam z komputerem, to zdecydowanie wybierz drogę tłumacza pisemnego, który nie pracuje w stresujących warunkach. Tłumacz ustny to błyskotliwa bestia, która odnajdzie się w każdej sytuacji. Istny kameleon, dla którego nie ma różnicy, czy tłumaczy na sali sądowej, podczas obrad Parlamentu Europejskiego, czy w trakcie programu telewizyjnego. To taka branżowa gwiazda, która lubi błyszczeć za plecami głównych bohaterów.

Pozdrawiamy, Btdservices.pl