Tłumaczu, jaka jest twoja przyszłość?

Znajomość języka obcego (najlepiej kilku) jest w dzisiejszym świecie mocną kartą przetargową, mimo że coraz więcej osób inwestuje w siebie, bierze lekcje czy uczęszcza do szkół językowych. Popularność jest zauważalna na każdym kroku. Ale czy przetrwa próbę czasu? Którzy tłumacze będą oblegani, a którzy z uporem maniaka będą szukali kolejnych zleceń?

Opcje są dwie: optymistyczna (częściej przekazywana) i pesymistyczna. Pierwszy pogląd bierze pod uwagę fakt, że żaden – nawet najbardziej nowoczesny – komputer nie będzie w stanie zastąpić doświadczonego, wykształconego, kreatywnego, inteligentnego i elastycznego tłumacza. Gdyby to była jedynie praca odtwórcza, już dawno biura tłumaczeń zniknęłyby z zawodowej mapy i zrobiły miejsce zaawansowanej technologii. Tańszy manewr.

sight-loss-blog

Tłumacze jednak mają się dobrze, a jeśli wziąć pod uwagę tłumaczy języków regionu Bliskiego Wschodu, można nawet powiedzieć, że baaaaardzo dobrze. Ich stawki systematycznie idą w górę. Im bardziej niszowy język, tym zarobki większe. Oczywiście pod warunkiem, że jest popyt na ich pracę.

Tłumacze zawsze będą potrzebni, bo wykonują niemal artystyczny zawód. Komputer nigdy (nigdy nie mów nigdy!) nie będą w stanie przetłumaczyć dzieła sztuki, które wychodzi poza standardowe ramy. W takim przypadku potrzebna jest ta nutka kreatywności i artyzmu.

Szczególnie atrakcyjne na rynku pracy są te osoby, które deklarują znajomość minimum dwóch języków obcych i są w stanie obronić swoje lingwistyczne umiejętności, wykazując się profesjonalizmem, rzetelnością i wyspecjalizowaniem.

Jeszcze do niedawna rozchwytywani przez biura tłumaczeń byli tłumacze języków skandynawskich. Dzisiaj nawet w wielu szkołach językowych dostępny jest ten język.

W ostatnich latach popyt na dobrych tłumaczy wzrósł przede wszystkim dzięki rozwojowi turystyki, współpracy firm na arenie światowej czy nowym kierunkom naszej polityki międzynarodowej.

Wiele jest czynników, dzięki którym w powietrzu można wyczuć optymizm. Polacy próbują się wedrzeć do wyzwolonej Europy, gdzie znajomość języka obcego daje ogromne pole manewru. Jesteśmy bardziej otwarci na świat, chłonąc obce kultury, próbując nawiązać kontakt również na arenie biznesowej. Dlatego jest coraz większe zapotrzebowanie na tłumaczenia finansowe.

Wiele jest badań, z których jasno wynika, że tłumacz to zawód przyszłościowy i ta tendencja nie powinna się zmienić przez wiele lat, zwłaszcza, że ostatnio jest coraz większy popyt na tłumaczenia chińskie oraz rosyjskie. Branża będzie elastycznie reagowała na politykę danego kraju, wspomagając wiele organizacji rządowych swoimi usługami. Ten fach nigdy nie zginie, będzie ewoluował, rozwijał się, ale tłumacz to wciąż pożądany specjalista na rynku pracy.