Język obcy? Bułka z masłem!

Język obcy? Bułka z masłem!

Od wielu lat nieudolnie uczysz się języka obcego? Jesteś wykończony psychicznie? Zmieniasz co chwilę szkoły, obwiniając je za swoje niepowodzenie? Koniecznie przeczytaj ten artykuł. Podobnie jak u sportowców, również w tym przypadku sekret ukryty jest w głowie. Musisz zapamiętać trzy pojęcia: systematyczność, różnorodność oraz balans. Powtarzaj je jak mantrę, a wtedy możesz zrobić kolejny krok. Przede wszystkim należy sobie uświadomić, że nauka języka obcego wiąże się z wypracowaniem własnej metody. Indywidualizm to podstawa. Nie ma jednego skutecznego sposobu, choć wspólny mianownik wszystkich systemów nauczania to: praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka.

Zaczniemy jednak od systematyczności. Długotrwałe powtarzanie może zakończyć się sukcesem, jednak należy pamiętać, żeby nie przerodziło się w męczarnię. Nauka ma nie tylko przynieść spodziewany efekt, ale również musi być przyjemna. Skuteczna taktyka zakłada, że na początku i na końcu każdej sesji zapamiętujemy najwięcej. To jest niepodważalny argument, żeby uczyć się często, ale serwować sobie krótkie dawki, które nie zdążą nas zmęczyć, zanudzić, zniechęcić. Podobnie jak z jedzeniem. Trzeba jeść często, ale mają być to małe porcje. Świeży umysł potrafi chłonąć zdecydowanie większą ilość materiału. Zatem można uczyć się codziennie, ale np. 2 x 15 minut z krótką przerwą. To jak budowanie domu z użyciem małych cegieł. Potrwa dłużej, ale będziemy czerpali z tego dużo więcej przyjemności, cały czas notując progres. Przy okazji można nauczyć się lepszej organizacji czasu.

Drugim ważnym aspektem jest różnorodność, która skutecznie zabije nudę podczas nauki. Można to porównać do wakacji, które zbliżają się wielkimi krokami. Jeśli dwa tygodnie będziemy leżeli na plaży, to urlop stanie się przykrym obowiązkiem, wrócimy jeszcze bardziej zmęczeni, niż kiedy wyjeżdżaliśmy. Warto zatem pozwiedzać, poznać kulturę czy kuchnię obcego kraju. Jeśli uczysz się języka obcego, musisz przeplatać różne aktywności językowe. Taka rolada złożona z czterech części: słuchanie, czytanie, mówieniem, pisanie. Zaczynamy od dwóch pierwszych, mniej „aktywnych”. Nasza rola ogranicza się jedynie do przyjmowania informacji z zewnątrz. Tutaj zaczynamy naukę powtarzania, utrwalania, powoli chłoniemy język, za pomocą którego chcemy się komunikować z innymi ludźmi. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Słuchanie to ważna część. Bez niej nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć dźwięku, jeśli wcześniej go nie usłyszeliśmy. Powie wam o tym, każdy, którego branża to tłumaczenia konsekutywne czy konferencyjne.

Dopiero z czasem możemy przejść do bardziej aktywnej formy nauki, w której zaczynamy być twórcami języka. Bardziej kreatywna część tej pysznej rolady. Jeśli opanujesz wszystkie części, będziesz bardziej uniwersalny. Codziennie szlifujesz inną umiejętność. Zero znudzenia.

Na koniec pozostawiliśmy balans, który można podzielić na dwie formy: workout oraz rekreacja. Pierwsza z wymienionych nastawiona jest na osiągnięcie konkretnego celu, więc zaczynamy interesować się dodatkowymi materiałami, fonetyką, gramatyką. Doszkalanie jednej, słabszej umiejętności.

A co to takiego języka rekreacja? Nazwalibyśmy to połączeniem zainteresowań z nauką języków obcych. Przyjemne z pożytecznym. Lubicie oglądać filmy? Oglądajcie po angielsku. Lubicie czytać? Czytajcie po angielsku. Lubicie śpiewać? Śpiewajcie po angielsku. Należy znaleźć odpowiedni balans między tymi dwiema formami. Sukces gwarantowany.

Pozdrawiamy, Btdservices.pl